sobota, 5 listopada 2011

...Centaur...

Chciałabym się z Wami podzielić czymś dla mnie szczególnym..dziś po raz pierwszy na blogu...choć w moim życiu obecne były i będą nie raz...

 ŻYŁ SOBIE KIEDYŚ CENTSUR, który jak wszystkie centaury był pół koniem, pół człowiekiem. 
Pewnego popołudnia, kiedy spacerował po łące, poczuł głód....
"Co zjem?", pomyślał. "Hamburgera czy lucernę...lucernę czy hamburgera"? A ponieważ nie mógł się zdecydować nie zjadł nic.
Nadeszła noc i zachciało mu się spać."Gdzie się prześpię" pomyślał. "W stajni czy hotelu. hotelu czy stajni" A ponieważ nie mógł się zdecydować, nie położył się spać. Bez jedzenia i spania centaur zaniemógł. 
"Kogo wezwać?", pomyślał. Lekarza czy weterynarza, weterynarza czy lekarza. Nie wiedząc kogo wezwać , chory centaur zmarł.
Ludzie z wioski zobaczyli ciało i zrobiło im się go żal.
-Trzeba go pochować- powiedzieli. 
-Ale gdzie? Na wiejskim cmentarzu czy na polu, polu czy na cmentarzu? a ponieważ nie mogli się zdecydować, zadzwonili do autorki książki, ale ona nie mogła zdecydować za nich, więc wskrzesiła centaura. 
A ja tak byłam, bajki wysłuchałam, ale żeby się kiedyś w końcu skończyła, tego nigdy nie słyszałam. 
Bucay. J " Pozwól, że ci opowiem...bajki, które nauczyły mnie jak żyć." Wyd. Replika s. 131

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

wystarczy wysłać jeden komentarz, po moderacji ukaże się pod postem, dziękuję.