środa, 11 stycznia 2012

...lapijja...(kiepskie zdjęcia...przepraszam)








Moja wierna pomocnica...odnalazła adekwatne dla swojej pozycji...i wymiarów..swoje małe atelier...:)







11 komentarzy:

  1. Naszyjnik piękny ale kocię jeszcze piękniejsze, moje dziewczynki też uwielbiają wszelkie pudełka, pudełeczka i czasami przypominają mi Kłapouchego z "Kubusia Puchatka" szukającego domku...")

    OdpowiedzUsuń
  2. Naszyjnik piękny. A pomocnica bardzo dzielna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Precioso colgante y un gato bien listo, calentito está seguro

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały naszyjnik. Moje koty też włażą w wszystkie możliwe pudełka i też zasypiają w dziwnych miejscach hi hi

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały, fantastyczny. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może zdjęcia wg Ciebie kiepskie, ale naszyjnik jest przepiękny!!! Podziwiam talent i cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem oczarowana twoją biżuterią i precyzją jej wykonania:) Szkoda, że ja nie mam tyle cierpliwości:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny naszyjnik, piękny kot:). Moja Yoko też uwielbia sznurki sutaszu:)).

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuje Magda. Wiecie co dziewczyny, te nasze koty to muszą coś w sobie przecież mieć z artystów, w końcu pewnie wokół nich nieustannie unosi się wena i artyzm:) Dzięki Monia...:) Rozumiem Saadia cię doskonale. Moja kotka oprócz uwielbienia do sznureczków...lubi położyć się na samym środku mojego miejsca pracy i zwyczajnie zasnąć głębokim snem:) dziekuje Alojka:)

    OdpowiedzUsuń

wystarczy wysłać jeden komentarz, po moderacji ukaże się pod postem, dziękuję.